Rozbawiony zatrzymał się na szczycie schodów.

szalona porywaczka, wsunąwszy klucz do zamka, przekręca go.
Nie miał pojęcia, że czuwam nad każdym jego krokiem, że go śledzę. Wtedy, gdy był u
go z podejrzeń, Bentza gryzły wyrzuty sumienia, a samobójstwo żony jeszcze pogorszyło
kłykcie pobielały pod wpływem przeszywającego bólu.
Ale, do cholery, co ma z tym wspólnego Jennifer Nichols Bentz?
Paliło ostre słońce. Piesi snuli się promenadą, zaglądali do sklepów. W sąsiedniej knajpce
Pod Bentzem ugięły się kolana. Zobaczył O1ivię, piękną O1ivię, która z przerażeniem w
Ostrożnie, starając się nie zwracać uwagi na ból, podszedł do werandy. Mrużąc oczy,
Trinidad mierzył niecałe dwa metry wzrostu, był więc niższy od Hayesa, ale zachował
Zjawił się w restauracji pięć minut przed ustalonym czasem, ale i Hayes już tam był,
Nadal na adrenalinie, planuję kolejny krok.
komputera? Przejrzał dokumenty i zobaczył fotografię, amatorskie zdjęcie pięknej kobiety po trzydziestce, z długimi ognistokasztanowymi włosami opadającymi na oczy. Trzymała na biodrze dziecko, dziewczynkę. Mała zanosiła się śmiechem, z ciemnych kręconych włosów wysuwały się różowe wstążki. Kobieta, najprawdopodobniej Caitlyn Bandeaux, wyglądała na beztroską i szczęśliwą. Miała na sobie taką samą jak córka białą sukienkę bez rękawów, którą wiatr owinął jej wokół nóg. Stała na ogromnym trawniku przed domem sprzed wojny secesyjnej, zbudowanym z malowanego na biało drewna i cegieł. Niebo złowieszczo pociemniało, ale matka z dzieckiem zdawały się nie bać nadchodzącej burzy. Adam patrzył na zdjęcie przez dłuższą chwilę. Kolejna tajemnica do rozszyfrowania. Wsunął fotografię do kieszeni. - Powiedz mi wszystko, co wiesz na temat Josha Bandeaux - powiedział Reed i rzucił na biurko Morrisette cienką teczkę. Żując gumę, odwróciła się od komputera i spojrzała przez ramię. Migający ekran pokazywał zdjęcia bezwładnego i zdecydowanie martwego ciała Josha Bandeaux. - Możesz pominąć to, że był kutasem. To już wiem. - Chciałam dodać, że miał gadane i potrafił wzbudzić zaufanie, a potem to wykorzystać. Kolejny przykład zwyrodniałej południowej szlachetności. - Otworzyła papierową teczkę. - Co to jest? - Wstępny raport z autopsji. Bardzo wstępny. Nie ma tam nic, czego byśmy nie wiedzieli. Śmierć nastąpiła w przybliżeniu o pomocy. Na pierwszy rzut oka wygląda, że zmarł z wykrwawienia, być może od ran, które sam sobie zadał. Więcej dowiemy się, gdy już zakończą sekcję zwłok. - Opadł na zniszczony fotel stojący w boksie Morrisette i nie po raz pierwszy zauważył, jaki ma tu porządek. Wszystko na swoim miejscu. Na biurku rodzinne zdjęcia, w kącie paprotka, w starym kubku z wyblakłym napisem JEŚLI NIE LUBISZ GLIN, NASTĘPNYM RAZEM GDY WPADNIESZ W KŁOPOTY, DZWOŃ PO HIPISÓW długopisy i ołówki. Na wieszaku wisiała dżinsowa kurtka ozdobiona sztucznymi brylancikami, a nad nią zatknięta czapeczka bejsbolowa drużyny Atlanta Braves. - Naprawdę nie wiem o nim zbyt wiele. - Zauważyła jego sceptyczne spojrzenie i dodała: - Naprawdę. Nie byłam z nim związana, ale poznałam go. Wiem, że dwa razy był żonaty. Reed nadstawił uszu. - Caitlyn Montgomery nie była jego pierwszą żoną? - Nie. - Morrisette odchyliła się na fotelu, bawiąc się ołówkiem. - Pierwsza miała na imię Maude. Maude Havenbrooke. Potem związał się z Caitlyn, która została żoną numer dwa. Potem najwyraźniej zamierzał się z nią rozwieść. - Z powodu planowanej żony numer trzy? Wzruszyła ramionami. - To plotki. Tylko razem mieszkali. - Skąd o tym wiesz? - Sprawdzałam go. Pamiętasz? W imieniu przyjaciółki, która potrzebowała informacji. - Jak ona się nazywa? Zawahała się. - To przesłuchanie w sprawie domniemanego morderstwa - przypomniał Reed i dostrzegł, jak Sylvie zaciska usta. - Millie. Millicent Torme. Jest mężatką, więc bądź dyskretny.
nie zewnętrznie. Nie miała mdłości, nie była zmęczona, gdyby nie test ciążowy, nie miałaby
pierwszych stron gazet na dalsze, ale zabójca ciągle grasował na wolności. Sprawiedliwości

niebezpieczne. Ale jego wysokość, jak zawsze, na wszystko się zgodził. Twoje zdrowie,

skończy, a nie chciał, żeby czekała.
głos się załamał. – Wreszcie będzie po wszystkim. A wiesz, jak? – Uśmiechnęła się zimno. –
modnymi knajpkami, należało do ulubionych miejsc Jennifer. Było ważne dla nich obojga,

Przecież to nie zaszkodzi. – Umilkł na chwilę. – Bentz myślał, że ratuje mi życie i zabił

Usłuchała. Alec dał jej skosztować odrobinę musującego trunku.
- Dobrze - powiedziała, patrząc mu w oczy. - Najważniejsze, że już po wszystkim. Jesteśmy bezpieczni.
rodowego majątku. Becky nie mogła jednak tego wiedzieć, dlaczego więc oddała się komuś

– Domyślasz się, kto ci je przysłał? – Zebrała zdjęcia i arkusz papieru, pokręciła głową i

kółko po pokoju, a potem siedział w ogrodzie i palił cygara. Niemalże nie tknął jedzenia, lecz
prostu chciał, aby Karol sobie kogoś znalazł… Jeszcze nigdy z nikim nie był...
- Spójrz tylko na nią, a będziesz wiedział. To najwspanialsza istota na świecie!